Jak kilka z Was zauważyło w pewnym momencie mój blog poszedł kompletnie w odstawkę. Najpierw potrzebowałam tzw. "przerwy", która w bardzo krótkim czasie przerodziła się w głębokie rozmyślania nad sensem tego, co tutaj "robię" i co to tak naprawdę wnosi do czyjegokolwiek życia (egoistycznie z moim własnym na czele). Potem cały mój czas wypełniła praca (do publicznego wglądu na www.martamcadams.com), pierdyliard przeprowadzek i postępująca niechęć (coby nie szastać słowem "nienawiść") do miasta, w którym dane mi było spędzić ostatnie 2,5 roku... Obserwując kątem oka idealne, przesiąknięte optymizmem życia, pośladki i paznokcie koleżanek blogerek w pewnym momencie po prostu doszłam do wniosku, że nie mam w sobie odpowiedniego pokładu energii/entuzjazmu, by "konkurować" o uwagę czytelników najnowszym odcieniem szminki xyz. Wedle cytatu "Your life doesn't get better by chance, it gets better by change" (Jim Rohn) postanowiłam w pełni skupić się na rozwoju, poświęcić całkowitą uwagę tzw. życiu "w realu" i patrząc na to z (małej, ale zawsze coś!) perspektywy czasu, uważam, że była to jak najbardziej słuszna decyzja.
Nigdy się z Wami oficjalnie nie pożegnałam, bo po pierwsze nie sądziłam, że ktokolwiek będzie się specjalnie martwił/zastanawiał nad nieobecnością blogerki numer 219243734 (śmiem twierdzić, że macie jednak większe problemy w życiu), po drugie - kto chciał, mógł zweryfikować mój stan używalności na Instagramie, a po trzecie - wiedziałam, że wrócę. Lubię pisać. Zawsze lubiłam, już od podstawówki. A po doświadczeniach z ostatnich dwóch lat czuję, że bardziej niż kiedykolwiek mam o czym. Zobaczymy, czy komukolwiek wyda się to ciekawe. Mam nadzieję, że tak.
***
Korzystając z okazji - mały apel. Czerwone szminki na usta, telefony/aparaty w dłoń, cykamy selfie i wrzucamy na Instagram/Facebook z hashtagami #MACAidsFund, #pozytywni, #mamtowekrwi
W ten prosty sposób dołączycie do akcji PROJEKT Test, finansowanej z MAC AIDS Fund, mającej na celu szerzenie edukacji i tolerancji + walkę z krzywdzącymi stereotypami odnośnie wirusa HIV/AIDS. Od początku swojego istnienia (1994), dzięki sprzedaży błyszczyków i pomadek Viva Glam, fundacja zebrała ponad 400 milionów dolarów, przekazując 100% z dochodu na walkę z HIV i AIDS.
Fantastyczna akcja - wspieram całym sercem! Moje czerwonoustne selfie na Insta już niebawem - pod postem wrzucajcie śmiało linki do Waszych!
Post a Comment